image

Archiwum kategorii ‘Ćwiczenia’

2016-04-21Zastęp GCBA Man z OSP Niebylec wziął udział w powiatowych Ćwiczeniach Obronnych w Konieczkowej. O godz. 16:00 21 kwietnia jednostki OSP z całej gminy oraz jednostki KSRG z terenu powiatu przybyły na miejsce zgrupowania przy remizie w Konieczkowej. Po odprawie w miejscu koncentracji sił i środków o godz. 17:00 wpłynęło zgłoszenie o pożarze kurnika w Konieczkowej. W pierwszym rzucie OSP Konieczkowa, Jawornik, Gwoźnica Górna, Niebylec, Lutcza, Blizianka i Gwoździanka. Po dotarciu na miejsce przystąpiono do działań.
Man z Niebylca miał za zadanie zasilanie środkiem gaśniczym dwa samochody średnie, sam również przyjmował wodę dowożona przez inne zastępy. Dodatkowo druhowie z Niebylca zbudowali 2 linie gaśnicze – przy jednej z nich działała rota w aparatach ODO. Podczas ćwiczeń 2 osoby symulowały stany zagrożenia zdrowia i życia. Rocie w aparatach ODO zdarzył się jednak incydent, który nie był symulowany: podczas działań u jednego ze strażaków rozpoznano objawy omdlenia i dzięki zabiegom strażaków z Niebylca osoba nie utraciła przytomności. Strażakowi z Gwoździanki została udzielona pierwsza pomoc przez druhów z innych jednostek trenujących w tym dniu udzielanie pomocy przedmedycznej, następnie został on przekazany zespołowi ratownictwa medycznego ze Strzyżowa.
Po zakończeniu działań strażacy w Niebylca uczestniczyli w poszukiwaniu zaginionych wraz wszystkimi jednostkami uczestniczącymi w ćwiczeniach oraz policją. Ćwiczenia zostały zakończono około 21:00.
Zdjęcie oraz opis dostępne również na stronie Powiatu Strzyżowskiego http://www.strzyzowski.pl/aktualnosci/art,2059

  • Tagi:

2015-02-07
Pomimo stosunkowo łagodnej tegorocznej zimy Komendzie Powiatowej PSP w Strzyżowie udało się zorganizować szkolenie teoretyczne oraz praktyczne działań ratowniczych na lodzie. 6 i 7 lutego 5-ciu strażaków OSP Niebylec wzięło udział w kilkugodzinnym wykładzie (piątek 7.02), a następnego dnia mogli zapoznać z praktyką działań ratowniczych w przygotowanym przeręblu. W ramach zajęć praktycznych druhowie z Niebylca ćwiczyli wraz OSP Jawornik techniki poruszania się na lodzie w celu dotarcia do poszkodowanego, „samoratowanie”, wydobywanie poszkodowanych z przerębli bez przyrządów, ze sprzętem specjalistycznych jak również przy pomocy sprzętu przypadkowego tj. drabiny, deski, strażackiego węża itp. Wykorzystano w ramach zajęć kombinezon suchy oraz piankowy, kamizelki wypornościowe, rzutki, kolce lodowe „szydełka”, sanie lodowe itd. jednym słowem sprzęt, z którym większość druhów spotkała się po raz pierwszy. W OSP Niebylec druhowie Paweł Wcisło oraz Mirosław Lenart ćwiczyli bezpośrednio na tafli lodowej oraz przeręblu, natomiast Rafał Kołodziej, Lucjan Bliźniak oraz Leszek Lutak ćwiczyli techniki asekuracji oraz udzielania pomocy z brzegu. Za przeprowadzone fachowo szkolenie należą się z pewnością gratulacje strażakom PSP Strzyżów, a przede wszystkim instruktorowi.

  • Tagi:

2014-07-27_pokazW ostatnią niedzielę lipca (27-07-2014) korzystając z zaproszenia strażaków z OSP Godowa Dolna wzięliśmy udział w zorganizowanym przez nich Pikniku Strażacki. Podczas tej świetnie przygotowanej imprezy przedstawiliśmy działania ratowników podczas wypadku komunikacyjnego  w ramach symulowanej ewakuacji poszkodowanego z wraku samochodu. Była to jedna z wielu atrakcji strażaków z Godowej mającej na celu popularyzacje ochotniczych straży pożarnych poprzez prezentacje działań ratowniczo-gaśniczych, pokazów sprawnościowych, sprzętu jak również prezentacje lokalnych grup artystycznych i rozrywkę.
Działania OSP Niebylec po przybyciu na miejsce wyglądały następująco: rozpoczęciem było nawiązanie komunikacji z dyspozytorem, którym był jeden ze strażaków z Godowej. Po przyjęciu zgłoszenia udaliśmy się na miejsce – rozmowy dowódcy zastępu oraz dyspozytora były przez cały czas nagłaśniane widzom celem zaprezentowana komunikacji radiowej podczas akcji. Po wstępnym rozpoznaniu miejsca zdarzenia dowódca dh Rafał Kołodziej zastał poszkodowanego w wypadku komunikacyjnym uwięzionego we wraku poloneza trucka. Rozdzielił on wobec powyższego zadania zastępu: wydzielenie strefy bezpieczeństwa wokół miejsca zdarzenia – dh Tomasz Ziobro oraz Bartosz Kasprzyk, zabezpieczenie pojazdu przed zapłonem – dh Leszek Lutak oraz Piotr Ziobro, uzyskanie dostępu do poszkodowanego pozwalającego na ocenę jego stanu dh Lucjan Bliźniak oraz Mirosław Lenart. Dwaj ostatni druhowie uzyskali dostęp do poszkodowanego przez okno od strony kierowcy pozwalające Lucjanowi Bliźniakowi stwierdzić nieprzytomność kierowcy z zachowanym oddechem oraz krążeniem jak również rozpoczęcie stabilizacji odcinka szyjnego, drugi z ratowników Mirosław Lenart wobec blokady drzwi od strony pasażera dostał się do środka samochodu przez okno i pozostał tam z poszkodowanym do jego całkowitego uwolnienia. Dowódca Rafał Kołodziej oraz Piotr Ziobro uruchomili hydrauliczny zestaw ratunkowy Lukas i rozpoczęli cięcie oraz rozpieranie elementów nadwozia dla umożliwienia nieskrępowanego dostępu do kierowcy. Kierowca po usunięciu drzwi oraz dachu został przełożony na deskę. Oczywiście dla dokładniejszego zaprezentowania możliwości działań sprzętu hydraulicznego celowo dokonaliśmy wycięcia wszystkich słupków we wraku samochodu, w rzeczywistości dostęp do poszkodowanego byłby możliwy znacznie wcześniej. Po ewakuacji kierowcy Mirosław Lenart wykonał szybkie badanie urazowe poszkodowanego, w wyniku którego zauważono i zaopatrzono rany głowy oraz złamanie lewego podudzia. Zakończeniem była zapewnienie komfortu termicznego poszkodowanemu, unieruchomienie na desce oraz przekazanie zespołowi ratownictwa medycznego. Zastęp z Niebylca nagrodzony został przez widzów oklaskami  i zaproszony przez organizatorów na okolicznościowy poczęstunek.
Druhowie z Niebylca wzięli udział ponadto w konkurencji przeciągania liny. W pierwszej podejściu pokonali miejscową drużynę z Godowej, jednak strudzeni po akcji ratowniczej oraz wcześniejszych zmaganiach ulegli w drugiej konkurencji strażakom z OSP Godowa. Może to zmęczenie, a może po prostu druhowie z Godowej słusznej postury byli nie do pokonania. Pewne jest jedno OSP Godowa Dolna w niedzielę wykazała się świetnym pomysłem oraz wyśmienitą organizacją imprezy, w której zaprezentowali swoje wysokie pożarnicze umiejętności. Jednym z dowodów dobrego wyszkolenia OSP Godowa Dolna jest nasz dh Piotr Ziobro, który przeprowadził się do Niebylca właśnie z Godowej, gdzie służył w tamtej jednostce. Jest on jednym z najczęściej wyjeżdżających strażaków w OSP Niebylec i nigdy nie potrzebował specjalnego szkolenia ponieważ wiele doświadczeń zyskał właśnie w jednostce ze swojej rodzinnej miejscowości. Należą się gratulacje kolegom z Godowej za zorganizowanie tak udanej imprezy – oby podobne miały miejsce częściej. Wydarzenia związane z OSP Godowa można śledzić na ich stronie: www.ospgodowadolna.plFilm udostępniony przez OSP Godowa Dolna

  • Tagi:

Pokaz ratownictwa w Zespole Szkół Samochodowych w Rzeszowie

28 marca 2014 r. trzech druhów OSP Niebylec wzięło udział w pokazie ratownictwa, który odbył się w ramach „Dni otwartych” w Zespole Szkół Samochodowych im. Obrońców Westerplatte w Rzeszowie.300-207
Na teren szkoły przybyliśmy naszym GCBA Manem w mieszanym składzie: starszy sekcyjny Łukasz Krzanowski PSP Strzyżów, Piotr i Jan Błądziński – OSP Jawornik, Wojciech Stanisławczyk – naczelnik OSP Konieczkowa, Lucjan Bliźniak,700-505
Paweł Wcisło i Mirosław Lenart – OSP Niebylec, nieco później dotarł również Marek Pakla prezes OSP z Konieczkowowej. Nietypowy skład jak i dość odległe miejsce, gdzie prezentowaliśmy swoje umiejętności zorganizowane zostało za sprawą naszego kolegi, wspomnianego wcześniej Piotrka Błądzińskiego, aktualnie ucznia ostatniego roku technikum w „rzeszowskiej samochodówce”. W ubiegłym roku został on laureatem Ogólnopolskiego Samorządowego642-104 certification Konkursu Nastolatków „Ośmiu Wspaniałych” stąd w ZSS kojarzony jest przede wszystkim z Ochotniczą Strażą Pożarną, dlatego w tym roku dzięki Piotrkowi zaprezentowane zostało w Rzeszowie część wyposażenia oraz wyszkolenie ratowników z gminy Niebylec.

W ramach pokazu można było zobaczyć działania strażaków podczas wypadku z udziałem dwóch pojazdów osobowych. Scenariusz przewidywał dwóch poszkodowanych kierowców: jeden przytomny z niewielkimi obrażeniami, uwięziony w samochodzie marki Peugot 106 oraz drugi nieprzytomny, uwięziony w samochodzie marki Volkswagen Golf. Czynności ratowników w czasie działań objaśniał widzom starszy sekcyjny Łukasz Krzanowski. Działania ratowników pokrótce przedstawiały się następująco: przyjazd na miejsce zdarzenia – kierowca Lucjan Bliźniak, następnie rozpoznanie wstępne i zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Jako, że stan jednego z poszkodowanych był stabilny pozostał on w pojeździe, przystąpiono do uwalniania nieprzytomnego kierowcy Volskwagena. Sprawdzeniem stanu oraz przejęciem stabilizacji poszkodowanego rozpoczął Paweł Wcisło wykorzystując częściowy dostęp przez okno od strony kierowcy. Do wnętrza samochodu poprzez zbicie szyby od tyłu dostał się Mirosław Lenart  uzyskując w ten sposób dostęp do nieprzytomnego oraz możliwość kontroli stanu uwięzionego kierowcy – pozostał tam do momentu pełnego uwolnienia. Pełny dostęp do kierowcy zapewnili Wojciech Stanisławczyk oraz Piotr Błądziński przy użyciu rozpieracza oraz nożyc typu eDraulic marki Lukas będących na wyposażeniu OSP Konieczkowa. Po uwolnieniu z pojazdu poszkodowanego druhowie Mirosław oraz Paweł przeprowadzili szybkie badanie urazowe i przygotowali poszkodowanego do przekazania zespołowi ratownictwa medycznego. W tym czasie druhowie Piotr oraz Wojciech dokonali uwolnienia znajdującego się pod opieką druhów Jana oraz Lucjana drugiego poszkodowanego. Na tym pokaz został zakończony.

Pokaz spotkał się ze sporym zainteresowaniem młodzieży oraz grona pedagogicznego. Strażacy z gminy Niebylec pokazali się z bardzo dobrej strony rozpracowując zdarzenie w sposób spokojny i pewny pomimo mieszanego składu osobowego.070-417

  • Tagi:

24 kwietnia 2013 udaliśmy się naszym GCBA Man na wojewódzkie ćwiczenia taktyczne. Miejscem zgrupowania jednostek PSP z woj. podkarpackiego oraz KSRG w pow. strzyżowskiego był parking przy stacji paliw Elkar w miescowości Wyżne. Podczas manewrów zrealizowane zostały 3 scenariusze: pożar w zakładzie, katastrofa budowlana oraz wypadek drogowy. Około 10:30 pierwsze samochody ratowniczo-gaśnicze wyjechały do katastrofy budowlanej spowodowanej wybuchem pieca CO w kotłowni szklarni w miejscowości Czudec. Również w sąsiednim zakładzie na terenie jednej z hal produkcyjnych wybucha pożar. Dysponowane są więc znaczne dostępne siły i środki. Nasz zastęp podobnie jak OSP Lutcza, OSP Jawornik oraz JRG Ropczyce i jednostka chemiczna z Dębicy pozostaje na miejscu. Kiedy pierwsze zastępy wracają po zakończonych akcjach na ruchliwej drodze krajowej nr 9 w miejscowości Wyżne dochodzi do zderzenia samochodu osobowego z cysterną. W wyniku wypadku doszło do uszkodzenia zaworów w cysternie i wycieku przewożonego oleju napędowego. Z przekazanych informacji wynika, że biorący udział w tym zdarzeniu samochód osobowy znajduje się w rowie i są w nim uwięzione 4 ranne osoby, w tym jedna wymagająca resuscytacji. Kierowca cysterny ucieka z miejsca zdarzenia. Wypadek ma miejsce tuż za mostem na Wisłoku i istnieje realne zagrożenie skażenia cieku wodnego. Wraz z wcześniej wymienionymi zastępami zostajemy zadysponowani do zdarzenia. W miejscy zdarzenia druhowie Rafał Kołodziej, Maciej Noster oraz Stanisław Wesołowski udają się do wraku samochodu osobowego celem uwolnienia poszkodowanych. Używają do tego narzędzi hydraulicznych będących na wyposażeniu naszego Mana. Druh Mirosław Lenart w aparatach powietrznych wraz z druhem z OSP Lutcza udają się z linią gaśniczą w pobliże wycieku celem zabezpieczenia przed zapłonem niebezpiecznej substancji wypływającej z cysterny oraz wstępnej neutralizacji wycieku. Poszkodowani uwalniani z samochodu są przejmowani przez pozostałych druhów celem udzielenie im pierwszej pomocy przedmedycznej. Druh Lucjan Bliziank otrzymuje rozkaz od dowódcy przygotowania lądowiska dla Lotniczego Pogotowia Ratowniczego, ponieważ jeden z poszkodowanych wymaga pilnej hospitalizacji. To oczywiście tylko fragment czynności wykonywanej przez strażaków, każdy z ratowników przybyłych na miejsce zdarzenia jest wykorzystany i ma swoje zadania do wykonania. Całość działań na bieżąco oceniana jest przez obserwatorów. Po neutralizacji i zabezpieczeniu wycieku, przekazaniu poszkodowanych zespołom ratownictwa medycznego wracamy na miejsce zgrupowania. Zakończeniem manewrów jest zbiórka i podsumowanie dokonane przez st. bryg. Jan Ziobro – Zastępca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

  • Tagi:

Do przeszłości należą dziś czasy, kiedy ludzie, bezradni wobec ognia, mogli się tylko przyglądać, jak płoną ich domy.
Nowoczesna straż pożarna doskonale wie, jak radzić sobie z tym przeciwnikiem. Praca strażaka jest niebezpieczna i nie pozbawiona ryzyka, niezależnie od tego, czy pali się dom, samochód, czy las. Nie wszyscy jednak wiedzą, że tylko pewna częśćpędzących na sygnale wozów strażackich wyrusza, aby stoczyć walkę z ogniem. Zadania straży pożarnej bardzo się dziś zmieniły.Do obowiązków straży pożarnej należy także ratownictwo, a więc na przykład udzielanie wszelkiego rodzaju pomocy podczas wypadków samochodowych, wysokościowych czy utonięć, a także ochrona środowiska, ratowanie zwierząt, czy obrona cywilna.
Wniosek jest jeden – strażak musi być zawsze gotowy do akcji. W ten właśnie sposób działa Ochotnicza Straż Pożarna w Niebylcu. Na początku miesiąca lipca Jednostka Operacyjno-Techniczna w Niebylcu odbyła ćwiczenia z zakresu ratownictwa technicznego oraz udzielania pierwszej pomocy  przedmedycznej. Ćwiczenia przeprowadził oraz instruktażu udzielił mł. ogn . Rafał Krupa student Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Ćwiczenia w dużym stopniu przyczyniły się do podwyższenia sprawności ratowników przed zbliżającym się Rajdem Rzeszowskim w , którym od kilku lat bierzemy czynny udział.

https://picasaweb.google.com/lh/photo/TVK1k3iEkMHQu2YpkbLVrQ?feat=directlink

Takie czynności wykonują tylko wyspecjalizowane służby ratownicze. Jednak jeżeli znajdziesz się w miejscu zdarzenia zanim przyjedzie Pogotowie Ratunkowe  oraz Straż Pożarna podejmij działania ratownicze jeżeli zapoznałeś się wcześniej z instrukcją poniżej.

Wypadek drogowy
Pamiętaj o zapewnieniu sobie bezpieczeństwa, sam nie możesz stwarzać sobie stanu zagrożenia
1. Zaparkuj przed miejscem zdarzenia celem zabezpieczenia miejsca i kierując koła w stronę pobocza, włącz światła awaryjne.
2. Nocą załóż na siebie coś jasnego lub przyczep sobie jakiś materiał odblaskowy i używaj latarki. Stosuj ogólne zasady bezpieczeństwa.
3. Wyślij świadków wypadku, aby ostrzegali nadjeżdżających kierowców oraz powiadomili policję, pogotowie ratunkowe.
4. Ustaw trójkąty ostrzegawcze lub światła w odpowiedniej odległości (wg kodeksu ruchu drogowego) od miejsca wypadku z obu stron.
5. Wyłącz zapłon we wszystkich uszkodzonych pojazdach i jeśli potrafisz, odłącz akumulator. Zamknij dopływ paliwa w pojazdach z silnikiem Diesla i w motocyklach.
6. Ustaw pojazdy w stabilnym położeniu. Jeśli samochód stoi normalnie, zaciągnij hamulec ręczny, włącz bieg lub zablokuj koła, spróbuj zabezpieczyć pojazd przed przewróceniem się.
7. Rozejrzyj się, czy istnieją fizyczne zagrożenia. Czy ktoś pali papierosa? Czy w najbliższym otoczeniu są pojazdy z oznakowaniem wskazującym na niebezpieczny ładunek? Czy została zerwana napowietrzna linia energetyczna? Czy w pobliżu jest rozlane paliwo?
8. W wyniku zderzenia dochodzi do różnych obrażeń u kierowcy i pasażerów. Szybko oceń stan poszkodowanych. Z samochodu wyciągaj ich tylko w niżej wymienionych sytuacjach:, kiedy istnieje niebezpieczeństwo zapalenia się pojazdu, kiedy istnieje niebezpieczeństwo najechania na uszkodzony pojazd przez inny pojazd, lub kiedy potrzebna jest reanimacja poszkodowanego.
9.Zajmij się w pierwszej kolejności tymi, których życie jest zagrożone. Przeszukaj teren, żeby nie pozostawić ofiar rzuconych gdzieś dalej od miejsca wypadku lub, które same oddaliły się (szok powypadkowy).
10. Bezzwłocznie, jeśli jest potrzeba, przystąpić do reanimacji i opatrzyć obrażenia zagrażające życiu lub wyglądające niebezpiecznie. Jeśli to możliwe, zajmij się poszkodowanymi nie zmieniając ich pozycji (wyjątek – reanimacja).
11. Wstępnie zawsze zakładaj, że nastąpiło uszkodzenie kręgów szyjnych. Podtrzymuj rękami głowę i szyję ofiary tak, aby mogła ona swobodnie oddychać. W miarę możliwości obserwuj stale wszystkich poszkodowanych aż do nadejścia specjalistycznej pomocy.
Wzywanie pomocy
Meldunek o wypadku powinien zawierać następujące dane:
• CO? – rodzaj wypadku (np. zderzenie się samochodów, upadek z drabiny, utonięcie. atak padaczki, itp.),
• GDZIE? – miejsce wypadku,
• ILE? – liczba poszkodowanych,
• JAK? – stan poszkodowanych,
• CO ROBISZ? – informacja o udzielonej dotychczasowo pomocy,
• KIM JESTEŚ? – dane personalne osoby wzywającej pomoc (numer telefonu z którego dzwonisz).
Gdy istnieją wskazania o dodatkowym niebezpieczeństwie (np. cysterna) – poinformuj o tym.
Zanim zaczniesz ratować
Najpierw ostrożnie zbadaj ofiarę. Podchodząc do poszkodowanego należy ocenić jego miejsce pod kątem bezpieczeństwa dla siebie i chorego (główna zasada to: bezpieczeństwo ratownika jest zawsze najważniejsze). Również ze względu bezpieczeństwa do leżącej ofiary podchodź od strony głowy. Sprawdź jego reakcję. Spytaj się, „Co się stało?”, Jeśli nie odpowie – uszczypnij go pod nosem. Sprawdź: czy język, wydzieliny lub jakieś obce ciało nie blokuje dróg oddechowych ofiary? Jeśli drogi oddechowe nie są drożne, oczyść je. Delikatnie odchyl jego głowę do tyłu – często ten ruch przywraca normalny oddech.
Czy ranny oddycha? Jeśli nie, zastosuj sztuczne oddychanie.
Czy ma tętno? Jeśli nie ma, serce nie pracuje. Zastosuj reanimację.
Czy ma krwotok? Jeśli jest, staraj się go zatamować.
Jeśli przestało pracować serce, poszkodowany nie oddycha trzeba natychmiast wezwać pogotowie. W tym czasie druga osoba musi bez zwłoki rozpocząć ratowanie ofiary. Tak samo należy postąpić, kiedy mamy do czynienia z poważnym krwotokiem lub poważnym urazem głowy. Jeśli jesteś sam, chwilę czasu na wezwanie pogotowia będziesz miał po wykonaniu pierwszych 4 serii reanimacji. W niektórych przypadkach można bezpiecznie zmieniać położenie ciała rannego. Gdy jednak ofiara ma poważne obrażenia szyi lub pleców, nie wolno jej ruszać – chyba że ratujemy ją przed pożarem, wybuchem itp.
Sprawdź, czy ofiara nie ma uszkodzonego kręgosłupa.
U ofiar wypadków samochodowych zawsze musisz podejrzewać uszkodzenie kręgosłupa. Dopilnuj, by ranny leżał i był spokojny.
Jeśli wymiotował – a masz pewność, że nie uszkodził kręgosłupa – ułóż go na boku w pozycji bocznej ustalonej, by się nie udusił. Okryj go kocami lub płaszczami, by nie tracił ciepła. Jeśli to konieczne, rozetnij ubranie. Nie zdzieraj ubrania z poparzonych miejsc, chyba że wciąż się tli. Uspokój ofiarę i sam zachowaj spokój. To pozwoli rannemu opanować strach, dzięki czemu nie wpadnie w panikę. Nie podawaj płynów osobie nieprzytomnej lub półprzytomnej, jak też osobie skarżącej się na ból brzucha ( obrażenia narządów wewnętrznych ). Nie próbuj jej cucić, poklepując bądź potrząsając nią, ponieważ osoba taka po dojściu do siebie w pierwszym odruchu może spróbować ci oddać.
Wśród rzeczy ofiary poszukaj informacji o szczególnych jej problemach zdrowotnych – alergiach lub chorobach wymagających specjalnego postępowania
Nie zabieraj ze sobą dokumentów poszkodowanego. Przekaż je lub lepiej wskaż gdzie leżą osobie upoważnionej (rodzina, policja).

Obrażenia u kierowcy i pasażerów
Zależnie od rodzaju kolizji, u kierowcy i pasażerów, dochodzi do różnych obrażeń  występujących w wypadkach samochodowych: Uderzenie z przodu – zderzenie czołowe
U kierowcy:
• złamanie kręgosłupa szyjnego,
• uszkodzenie centralnego układu nerwowego,
• złamanie żeber,
• odma opłucnowa,
• pęknięcie wątroby,
• pęknięcie śledziony,
• złamanie kończyn dolnych.

U pasażerów:
• możliwe są wszelkie obrażenia całego ciała.
2. Uderzenie z boku – zderzenie boczne (dotyczy kierowcy i pasażerów)
• złamanie kręgosłupa szyjnego,
• uszkodzenie centralnego układu nerwowego,
• złamanie żeber, obojczyka, kości ramiennej,
• obrażenia wewnętrzne wskutek nagłego przemieszczenia się narządów w klatce piersiowej i jamie brzusznej,
• złamanie miednicy i kończyn dolnych.
3. Uderzenie z tyłu (dotyczy kierowcy i pasażerów)
• uszkodzenie kręgosłupa szyjnego (przemieszczenie lub złamanie kręgów),
• uszkodzenie wiązadeł i mięśni szyi.
4. Dachowanie samochodu – mogą wystąpić wszystkie wyżej wymienione obrażenia.
Wyciąganie z samochodu
W celu wyjęcia poszkodowanego z pojazdu należy:
• stanąć z tyłu poszkodowanego,
• włożyć ręce pod jego pachy,
• jedną ręką przytrzymać brodę poszkodowanego,
• lekko naciągnąć wzdłuż osi ciała (nie na boki),
• położyć jego głowę między swoim barkiem a głową, przez cały czas utrzymując ją w tej ustabilizowanej pozycji,
• drugą ręką chwycić za przedramię,
• w takiej pozycji wyciągamy z samochodu.
Uwaga! Stopy, szczególnie u kierowcy, mogą być zaklinowane przez pedały hamulca i sprzęgła. W takim przypadku w pierwszej kolejności delikatnie odblokowujemy nogi lekko zginając je w kolanach.
Po wydobyciu z pojazdu należy kontynuować stabilizację głowy i szyi równocześnie udrażniając drogi oddechowe.
Reanimacja krążeniowa-oddechowa

Przed wykonaniem masażu serca sprawdzamy oznaki zatrzymanego krążenia (nie dłużej niż 10 s):
– brak normalnego oddechu, kaszlu lub ruchu,
– brak tętna na tętnicy szyjnej (tętno wyczuwamy 2 – 3 opuszkami palców po stronie szyi bliższej do nas),
są sygnałem do rozpoczęcia reanimacji.
Postępowanie w zależności od wieku poszkodowanego:

Reanimacja krążeniowo-oddechowa
Niemowlę do 1 roku życia
Dziecko 1 – 8 roku życia
Dorosłyod 8 roku życia
Miejsce ucisku jeden palec poniżej linii sutkowej jeden palec powyżej dołu mostka dwa palce powyżej dołu mostka
Głębokość ucisku
(generalnie: 1/3 głębokości mostka) 1,5 – 2,5 cm 2,5 – 3,5 cm 4,5 – 5 cm
Częstotliwość ucisku mostka (nie ilość!!!) >100 na minutę >=100 na minutę =100 na minutę
Proporcje wdech – ucisk 2:30
Ilość cykli na minutę (wartości idealne, w praktyce trudne do osiągnięcia) 20/min 20/min >4/min

Właściwego wykonania masażu nie można nauczyć się tylko „z książki” (nie wolno reanimacji ćwiczyć na żywych ludziach, gdyż może to spowodować ich zgon z powodu zaburzenia pracy serca). Poniższy tekst jest tylko przypomnieniem dla osób mających możliwość przećwiczenia czynności reanimacyjnych na przeznaczonym do tego celu manekinie – fantomie. Podczas reanimacji chory leży na plecach, na twardym, nieelastycznym podłożu (w przypadku kobiet w zaawansowanej ciąży podkładamy klin pod jej prawy bok – aby nie utrudniać dopływu krwi do płodu). Zaczynamy od odgięciu głowy do tyłu i dwukrotnym wdmuchnięciu powietrza do płuc. Na wybranym miejscu (dwa palce powyżej dolnego końca mostka) kładzie się dłoń, przy czym palce powinny być odgięte ku górze, by nie dotykać klatki piersiowej. Drugą dłoń kładziemy na grzbiet dolnej ręki. Ramiona muszą znajdować się w pozycji prostopadłej do klatki piersiowej. Przy wyprostowanych łokciach, na zasadzie dźwigni, naciskamy na mostek wgłębiając go na 4-5 cm w kierunku kręgosłupa z częstotliwością około 100 razy na minutę. Siła uciskania powinna wynikać z przeniesienia masy ciała ratującego, a nie z pracy jego mięśni. W ten sposób oszczędza się siły przy długotrwałej akcji reanimacyjnej i zapewnia wywieranie prostopadłego nacisku. Gdy reanimację prowadzą dwie osoby stosunek uciśnięć do wdechów wynosi również 15:2 (najlepiej, gdy ratujący klęczą naprzeciw siebie). Co czwarty cykl sprawdzamy tętno i oddech. W przypadku dziecka masaż serca wykonujemy jedną ręką, a u niemowlaka – dwoma palcami.

W dniu 30 grudnia 2010 roku przeprowadzono w naszej jednostce wewnętrzne ćwiczenia bojowe. W tym celu zwrócono się z prośbą do Pana Konstantego Kowala, Prezesa Spółdzielni Produkcyjnej „Nowa Droga” w Czudcu, o udostępnienie pustostanu znajdującego się w miejscowości Konieczkowa (obok kompleksu kurników). Budynek ten ze względu na gęstą sieć korytarzy, obszerne podpiwniczenie, jak również kilka klatek schodowych i wejść, nadawał się idealnie do ćwiczeń.

Głównym celem manewrów było utrwalenie schematów postępowania podczas gaszenia pożarów wewnętrznych (głównie mieszkań). W tym celu szkolenie podzielono na kilka etapów, po których wykonaniu omawiano spostrzeżenia ratowników i wyciągano wnioski.

Pierwszym etapem była symulacja poruszania się ratowników w pełnym uzbrojeniu i sprzęcie ochrony dróg oddechowych wzdłuż nawodnionej linii gaśniczej w warunkach całkowitego zadymienia. Zanim jednak ktokolwiek założył aparat, omówiono kompleksowo jego budowę, przypomniano jakie zagrożenia wiążą się ze stosowaniem sprzętu ODO i podano praktyczne wskazówki korzystania z powyższego sprzętu. W rzeczywistości podczas wykonywana zadania zamiast dymu, wizjery w maskach ratowników były zaklejone nieprzezroczystą folią aluminiową, a celem ćwiczącego było dotarcie po nawodnionym i splątanym  odcinku W-52 do prądownicy. Ćwiczenie to odzwierciedlało sytuację, w której strażak pracujący w dużym zadymieniu i w budynku z nieznanym układem pomieszczeń zmuszony jest do wycofania się. Wtedy najłatwiej to zrobić wzdłuż linii wężowej, co daje pewność trafienia do wyjścia.

Kolejnym etapem szkolenia było zapoznanie ratowników z działaniem gaśniczym prądów wody podczas pożarów wewnętrznych. Tym razem strażacy ćwiczyli w rotach. Założenie było takie, że w pomieszczeniu do którego wchodzili, szybko rozwijał się pożar. Ich zadaniem było wejście do zagrożonej strefy z nawodnioną linią i pełnym ekwipunkiem, poruszając się nisko na nogach (na kolanach). Jednocześnie używając prądu rozproszonego (parasol wodny z kątem rozproszenia około 60 stopni) prądownicy typu turbo-jet, za pomocą krótkich strzałów (jednorazowe podanie wody trwało ułamek sekundy) schładzali strefę podsufitową nad własnymi głowami, aby nie dopuścić do rozgorzenia, które mogłoby im odciąć drogę powrotną. Ostatnim elementem ćwiczenia była ewakuacja poszkodowanego, którego ratownicy znajdowali w płonącym pomieszczeniu.

Trzecia część szkolenia dotyczyła sposobów postępowania z osobą poszkodowaną ewakuowaną z pożaru. Przedstawiono odpowiednie procedury medyczne PSP dotyczące poparzeń zewnętrznych, poparzeń górnych dróg oddechowych i zatruć gazami pożarowymi. Przećwiczono sposoby ewakuacji poszkodowanego, jak również omówiono sposób wyznaczenia tzw. strefy bezpiecznej (miejsca gdzie udziela się pierwszej pomocy przedmedycznej). Każdy ratownik miał okazję zapoznać się ze sprzętem stanowiącym wyposażenie zestawu PSP R1, będącego na wyposażeniu naszej jednostki.

Czwartą, podsumowującą częścią ćwiczeń były rozwinięcia bojowe (symulacja możliwych zdarzeń pożarowych). Strażacy zostali podzieleni na zastępy. Samochodem dysponowanym do zdarzenia był GCBA 5/36 MAN. Jego obsadę stanowiło 4 ratowników, dowódca i operator sprzętu specjalnego. Strażacy dostawali, tylko takie informację, jakie standardowo dostaje zespół dysponowany do zdarzenia, czyli co się pali, gdzie, ewentualnie informację o możliwości znalezienia osób poszkodowanych. Dowódca samochodu przyjeżdżając na miejsce zdarzenia sam musiał podejmować decyzje o tym jakie działania podjąć, czy siły i środki są wystarczające, czy wprowadzenie ratowników do budynku jest bezpieczne, i wiele innych niełatwych decyzji. Działaniom strażaków przyglądali się pozostali niećwiczący koledzy, co pozwalało na rzetelną ocenę działań i wyciąganie wniosków. Warunki w których ćwiczono były realistyczne. Do imitacji zadymienia wykorzystano świece dymne oraz niewielką ilość wilgotnego siana, które po spaleniu daje dym o sporej gęstości optycznej. W efekcie otrzymywano zmniejszenie widoczności do kilkudziesięciu centymetrów. Oddychanie bez zastosowania sprzętu ODO było w tych warunkach niemożliwe. Poszkodowanego imitował manekin (StefanJ) pożyczony z JRG Strzyżów. W pomieszczeniach gdzie zadymienie nie występowało, wykorzystano również żywych pozorantów. Ćwiczenia stały się znacznie ciekawsze, a warunki jeszcze trudniejsze, gdy zaczął zapadać zmrok. Ratownicy przeszukiwali budynek, w którym kilkanaście pomieszczeń łączył labirynt korytarzy. Poruszali się przy podłodze z nawodnioną linią gaśniczą, jednocześnie szukając poszkodowanego. Była noc. Używano latarek, jednak mimo to ogromne zadymienie nie pozwalało widzieć dalej niż na wyciągnięcie ręki. Komunikację w rocie utrudniało zastosowanie sprzętu ochrony dróg oddechowych. Strażacy oprócz aparatów ODO nieśli ze sobą sprzęt burzący (chuligan), sprzęt oświetleniowy i łączność, a podczas pożaru piwnicy również linkę ratowniczą. Kiedy udało im się znaleźć poszkodowanego, natychmiast zostawiali wszystko i ewakuowali go w miejsce bezpieczne, gdzie przekazywali poszkodowanego drugiej rocie, po czym niezwłocznie wracali do zagrożonej strefy. W trakcie ćwiczeń udało się zrealizować trzy takie założenia taktyczne. 2 razy źródło pożaru znajdowało się na pierwszej kondygnacji, tam też znajdowano poszkodowanego (łatwiejsze założenie). Za trzecim razem natomiast pożar rozwijał się w piwnicy. Pomimo tego że budynek posiadał 2 kondygnacje, ze względu na bezpieczeństwo ćwiczących (zły stan obiektu i brak barierek na klatce schodowej) założenia z pożarem na piętrze nie udało się zrealizować.

Po zakończeniu działać przyszedł czas na podsumowanie i wyciągnięcie wniosków. Po powrocie do remizy, wyczyszczeniu i sprawdzeniu sprzętu, można było spokojnie usiąść przy gorącej herbacie (w dniu ćwiczeń temperatura na zewnątrz była ujemna) i podzielić się wrażeniami ze szkolenia. Stwierdzono zgodnie, że manewry takie są potrzebne. Uczą przydatnych nawyków, poprawiają współpracę miedzy poszczególnymi ratownikami, pokazują na co należy zwrócić szczególna uwagę prowadząc działania ratownicze, wreszcie poprawiają mobilność i wartość bojową jednostki. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem kolejne manewry (może w trochę innej formie) odbędą na wiosnę, a sprawozdanie z nich ukarze się na naszej stronie internetowej.

W tym miejscy pragniemy jeszcze podziękować Panu Konstantemu Kowalowi, Prezesowi Spółdzielni Produkcyjnej „Nowa Droga” w Czudcu, za udostępnienie obiektu, bez którego nie moglibyśmy przeprowadzić naszych ćwiczeń. Dziękujemy również Komendantowi Powiatowemu PSP w Strzyżowie st. bryg. Bogusławowi Brodzie za udostępnienie manekina.