Jak podają niektóre media w czwartkową noc oraz cały piątek na godz. 20 straż w całym kraju interweniuje 2,7 tys. razy, ponadto odnotowano

5 ofiar śmiertelnych, 400 tys. gospodarstw bez prądu, uszkodzone 32 budynki, utrudnienia w ruchu – to skutki silnego wiatru wiejącego w piątek w Polsce.

Po godz. 15:00 w miejscowości Niebylec wyłączony zostaje prąd. Dyspozytor z PSP Strzyżów chcąc zaalarmować OSP Niebylec do zwalonego drzewa przy krajowej 9-ce na początku Jawornika zmuszony jest powiadomić prezesa Wacława Krupę telefonicznie. Wiadomość przekazywana jest dalej, jednemu z druhów udaje w dość krótkim czasie uruchomić syrenę alarmową. Wyjazd do miejsca zdarzenia następuje LSRT Ford Transit. Na miejscu okazje się, że w pobliżu krajowej 9 na granicy Niebylca i Jawornika wiatr powalił 3 drzewa na słup telefoniczny, gałęzie zaczepiły również prostopadle przebiegające linie prądowe. Wiadomo zatem co było przyczyną braku prądu w okolicy. Zastęp po rozpoznaniu przystępuje do pracy, która okazuje się niełatwa. Drzewa w dość skomplikowany sposób splątały się ze sobą i jednocześnie jedno z nich zawisło na liniach telefonicznych, które okazały się na tyle wytrzymałe, iż przechyliły słupa naruszając jego betonową podstawę. W celu uwolnienia linii telefonicznych konieczne było podcinanie metr po metrze pni oraz gałęzi i na bieżąco ich usuwanie. Na miejsce przybywają też energetycy, którzy po wstępnej wycince przeprowadzonej przez strażaków usuwają gałęzie z linii energetycznych, które powodują zwarcia i zakłócenia w dostawie prądu. Dowódca powiadamia dyspozytora o potrzebnym wsparciu z dodatkowym oświetlenie miejsca zdarzenia, to którym dysponuje OSP Niebylec okazuje się coraz mniej wystarczające, gdyż dzień jest dość krótki. Na miejsce przybywa po chwili OSP Jawornik. Ostatni etap usuwania przeszkody jest najtrudniejszy, linie telefoniczne utknęły pod topolą o średnicy znacznie przekraczającej długość prowadnic pilarek spalinowych będących do dyspozycji druhów. W końcu jednak udaje się usunąć drzewo. Do pracy bezpiecznie mogą  i prawdopodobnie muszą przystąpić służby telekomunikacyjne – jedna linka jest niestety urwana, o czym informujemy po powrocie dyspozytora. Powrót do remizy następuje po 17:00 w składzie: Wacław Krupa – dowódca, Leszek Lutak, Mirosław Lenart, Piotr Ziobro, Mariusz Pankiewicz, Lucjan Bliźniak oraz Leszek Jasiński.
Prognozy na najbliższe godziny niestety nie są optymistyczne, to może być zarwana noc..